Pamięć o Zdzisławie Kapuście



25 września 2008 r. odszedł od nas, wielce zasłużony dla kościoła mariawickiego - Zdzisław Kapusta, wieloletni organista i kapelmistrz parafii w Strykowie. Wyrażamy przekonanie, że postać brata Zdzisława, jego muzyczny kunszt i piękny głos nigdy nie zostaną zapomniane przez mieszkańców Strykowa i okolic.

Urodził się w roku 1927 w Smolicach. W wieku 20 lat rozpoczął naukę gry na instrumentach dętych w orkiestrze parafialnej w Strykowie założonej przez brata Wincentego Radzikowskiego. W orkiestrze było wówczas 12 osób ale już w 1948 roku młodzieżowa orkiestra liczyła około 25 mężczyzn.

W latach 1949- 1952 pełnił służbę wojskową w Pierwszej Dywizji im. Tadeusza Kościuszki w Warszawie. W kompanii artystycznej znalazł dzięki wielkiemu talentowi muzycznemu Podczas trzyletniej służby dwa lata śpiewał w chórze a rok grał w orkiestrze wojskowej na tenorze. Do ostatnich dni życia pozostała mu wyprostowana sylwetka i sprężysty wojskowy krok.

W roku 1954 z inicjatywy biskupa Sitka, reaktywował orkiestrę parafialną (po śmierci byłego kapelmistrza orkiestra się rozpadła). Ze 180 tys. złotych zebranych przez parafian zakupiono instrumenty w firmie Jakobs w Łodzi. Firma ta zajmowała się handlem instrumentami przejętymi od rozpadających się orkiestr zakładowych. Brat Kapusta dyrygował orkiestrą jednocześnie grał najpierw na tenorze a następnie na puzonie. Orkiestrą kierował przez 44 lata aż do roku 1997.

Równocześnie, zaraz po wojsku w roku 1954 brat Kapusta rozpoczął posługę organisty dla chwały Bożej i pożytkowi modlących się parafian. Z wielką gorliwością, oddaniem i sercem, ubogacał liturgię pobożnie i pięknie wykonywanym śpiewem i muzyką organową. Ze skromnych organów w kościele św. Anny w Strykowie potrafił wydobyć dźwięki muzyki, która towarzyszyła parafianom przez pięćdziesiąt pięć lat. Brat Zdzisław w służbie liturgicznej pełnił ważnie zadanie - organisty. Każdy dzień rano i wieczorem, każdą niedzielę i święto, na wszystkich nabożeństwach, był przy swoich organach. Ile razy? Tysiące razy.

Ale Pan Zdzisław to nie tylko organista, to był człowiek głębokiej wiary, wzorowy parafianin, dobry mąż, ojciec i dziadek. Co roku odwiedził w okresie przed świętami Bożego Narodzenia każdy dom, każde mieszkanie. Znajdował czas, żeby z każdym zamienić choć parę słów. Zawsze z uśmiechem, dobrotliwie usposobiony do wszystkich, jak było trzeba to pocieszał, doradzał.

W dniu 28 września 2008 r. odbył się pogrzeb brata Zdzisława. Z godnością i estymą wartą Jego życia odbyła się ceremonia pogrzebowa, w której głównym celebransem był Biskup Naczelny Ludwik Jabłoński a mowę pogrzebową wygłosił Biskup Diecezji śląsko-łódzkiej Włodzimierz Jaworski. Przybyło również sześciu kapłanów mariawickich, a także proboszcz z bratniego kościoła rzymskokatolickiego w Strykowie. Tłumy znajomych, kolegów, przyjaciół, towarzyszyły w ostatniej drodze brata Kapusty. Ukochana jego sercu orkiestra dęta grała marsze żałobne wyciskając łzy a jej dyrygent Krzysztof Walczewski zagrał na cmentarzu „Ciszę”. Licznie przybyli organiści z wielu parafii mariawickich. Włodek Rek z Wiśniewa śpiewał m.in. własnego autorstwa pieśni napisane specjalnie dla wielkiego organisty. Tadek Sadoch zaśpiewał z chórem Cegłowa „Co tylko chcesz to ze mną rób, boś Ty mój Pan boś ty mój Bóg...”, ulubioną pieśń brata Kapusty pt. „Rezygnacja”.


Boleśnie odczuwają Twoje odejście bracie, koleżanki i koledzy z chóru „Mariawita”. Łączymy się w bólu z najbliższa rodziną.

Zdzisław Kapusta przeżył 81 lat, przeżył je pięknie i dlatego wydaje się nam, że to wciąż za mało. Bracie Zdzisławie, jesteśmy wdzięczni za to co robiłeś, za Twój wielki trud, za to, że przy twojej muzyce i śpiewie mogliśmy głęboko przeżywać liturgię świętą.

Prosimy Matkę Najświętszą, Mateczkę oraz patronkę muzyki kościelnej św. Cecylię, aby wstawiały się za tobą u Pana Boga, któremu wiernie służyłeś. Dobry Jezu, a nasz Panie daj Mu wieczne spoczywanie!


J. Z.



 wrzesień 2008

Z życia Kościoła