ROZWAŻANIE DO LITURGII „STRUMIENIE NA PUSTYNI”
przygotowanej przez chrześcijanki z Egiptu na ŚDM 7 marca 2014 r.



Autorki dzisiejszej Liturgii pochodzą z Arabskiej Republiki Egipskiej, leżącej na północno-wschodnim wybrzeżu Afryki, kraju o 1.001.450 km2 powierzchni, liczącym ponad 84,5 milionów ludności.

Stolica Egiptu - Kair - jest największym miastem w Afryce, z ponad 16 milionami mieszkańców. Nil, druga co do długości rzeka świata, płynie przez Saharę, największą pustynię świata. Prawie cały zapas wody w Egipcie pochodzi z Nilu, dlatego 95% ludności skupia się na małej powierzchni urodzajnej ziemi wzdłuż rzeki.

Chrześcijaństwo przybyło do Egiptu wcześnie za sprawą św. Marka Ewangelisty, uważanego za pierwszego patriarchę Aleksandrii. W pierwszych wiekach kościół egipski rozwijał się intensywnie. Od czasów arabskiej inwazji na Egipt w VII w. wielu Egipcjan stopniowo przyjmowało religię nowych władców. Obecnie muzułmanie stanowią poniżej 88% a chrześcijanie ponad 12%. Wg ostatniego spisu kościelnego 17 milionów chrześcijan jest w Egipcie oraz 3 mln Egipcjan mieszkających za granicą. Najstarszym i największym jest Koptyjski Kościół Ortodoksyjny ale są także wyznania protestancie i katolickie.

Hasło „Strumienie na pustyni” nasuwa różne interpretacje - werbalną i duchową. Strumień oznacza czystą orzeźwiającą wodę niezbędną do życia, cenioną szczególnie w krajobrazie suchym, pustynnym. Ale nie mniej ważny jest strumień łaski Bożej spływający na duszę, która niekiedy jest duchową pustynią.

W liturgii podany jest fragment Ewangelii wg św. Jana (4,1-41) mówiący o spotkaniu Pana Jezusa z kobietą przy studni Jakubowej w Samarii. To wydarzenie pokazuje jak Chrystus przełamuje bariery społeczne i religijne.

Wówczas Palestyna była podzielona na trzy prowincje: Galileę na północy, Judeę na południu i Samarię między nimi. Podróż z Judei do Galilei mogła trwać 3 dni jeśli się wędrowało przez Samarię lub 6 dni omijając ją. Żydzi i Samarytanie byli wrogo do siebie nastawieni i nie utrzymywali kontaktów. Wielu Żydów wybierało dłuższą drogę aby nie przekraczać Samarii. Niechęć między nimi istniała od dawna. Samarytanie byli potomkami Izraelitów i kolonistów asyryjskich, którzy pozostali po zniszczeniu państwa izraelskiego.

Sami uważali się za Izraelitów, ale Judejczycy uznali ich za mieszańców i traktowali jak półpogan. Szczególnie nienawidzili mieszkańców Sychem, ponieważ perski namiestnik Sanballat zbudował tutaj swojemu zięciowi Manassesowi świątynię na górze Garizim na wzór jerozolimskiej. Ta właśnie świątynia stała się przyczyną oddzielenia od Jerozolimy. Samarytanie nalegali, aby mogli czcić jednego Boga w Samarii, Żydzi nalegali, aby można było modlić się tylko w świątyni w Jeruzalem.

Jezus podróżował ze swymi uczniami z Judei do Galilei. Zamiast ominąć Samarię wybrał krótszą trasę. Przybyli do miasta w Samarii, zwanego Sychem, w pobliżu pustyni, gdzie znajdowała się studnia Jakuba (o głębokości 100 m).

Wtedy przychodzi kobieta po wodę. Jezus, spragniony człowiek na pustyni w gorący dzień prosi Samarytankę o picie. Kobieta zaskoczona pyta, dlaczego on ją prosi, przecież jest Żydem, a ona Samarytanką, on jest mężczyzną, a ona kobietą. Jezus rozpoczyna rozmowę swoją prośbą, a ona kontynuuje zadając pytania. Rozpoczął się dialog. Ona jest świadoma swojej tradycji i mówi o zasadniczych różnicach między Żydami i Samarytanami.

Jednak Jezus - ignorując rasowe, religijne i społeczne bariery odpowiada: „Gdybyś znała dar Boży i tego, który mówi do ciebie: daj mi pić, wtedy sama prosiłabyś go, i dałby ci wody żywej". „Panie, - sprzeciwia się kobieta - nie masz nawet czerpaka, studnia jest głęboka. Skądże więc masz tę wodę żywą? Czy może Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię i sam z niej pił?!” Jezus próbuje zwrócić jej uwagę na duchowe znaczenie jego słów: „Każdy, kto pije tę wodę, znowu pragnąć będzie. Ale kto napije się wody, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki”. Kobieta wielce podekscytowana odpowiada: „Panie, daj mi tej wody, abym nie pragnęła i tu nie przychodziła, by czerpać wodę”.

Chociaż Samarytanka nie rozumie jeszcze wymiaru duchowego, jest głęboko poruszona tym, z jakim szacunkiem Jezus się do niej zwraca. Jezus prosi ją, aby zawołała męża, a ona odpowiada szczerze, że nie ma męża. Samarytanka jest często przedstawiana jako pożądliwa grzesznica. Jednak ten punkt widzenia wymaga wyjaśnienia. Wiemy z kilku rozdziałów Starego Testamentu, i z historii Rut, że gdy żonaty mężczyzna zmarł bezdzietnie, obowiązkiem jego najbliższego krewnego było poślubić wdowę. Możliwe, że kolejni mężowie tej kobiety musieli ją poślubiać po śmierci poprzednika. Mężczyzna, z którym obecnie żyła , mógł równie dobrze być jej bliskim krewnym , wykorzystującym ją, ale nie chcącym legalizować ich związku. Mogła być „bardziej ofiarą grzechu, niż grzesznicą”.

Widząc, że Jezus zna jej sytuację, wita go jako Boga: "Panie, widzę żeś prorok". Odkrywając, że Jezus nie jest zwykłym człowiekiem, sprawdza, jakie ma zdanie na temat oddawania czci przez Żydów i Samarytan: „Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć (w swojej Świątyni, zburzonej w129 p.n.e.) wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać”.

Pan Jezus wyjaśnia jej, że nadeszła godzina, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w Duchu i prawdzie ponieważ Bóg jest Duchem. Kiedy kobieta wyznaje Jezusowi swoją wiarę w oczekiwanego Mesjasza, on odpowiada: "JA, który mówię z tobą, JESTEM nim.

Po spotkaniu Mesjasza i wypiciu wody żywej, którą On daje, kobieta zapomniała o swoim dzbanie na wodę i ruszyła szybko do miasta, aby podzielić się dobrą nowiną z innymi Samarytanami.

Cudowne jest działanie wody żywej, którą daje Jezus, gdy do Niego przychodzimy i przyjmujemy Jego naukę. O „wodzie żywej” jest również wzmianka w Starym Testamencie. Prorok Izajasz zapowiada: "I będziecie czerpać z radością ze zdrojów zbawienia" (12,3), a prorok Jeremiasz podkreśla: „gdyż mój lud… mnie, źródło wód żywych opuścili”.

Po spotkaniu Jezusa, Samarytanka zostawiła swoją przeszłość pustynną i napiwszy się Wody Żywej, stała się misjonarką w swoim otoczeniu.

Podobnie jak ona, jesteśmy wzywani do picia Wody Żywej, zawartej w nauce Pana Jezusa, i prowadzenia owocnego życia tu i teraz.

Pan Jezus swoją postawą wobec kobiety z Sychem i poprzez ewangeliczne przypowieści o miłosiernym Samarytaninie i dziesięciu trędowatych, z których po uzdrowieniu tylko jeden, właśnie Samarytanin, okazał wdzięczność Panu Jezusowi, zrehabilitował nazwę Samarytanin i obecnie ma wydźwięk bardzo pozytywny. Określamy nią ludzi dobrych, życzliwych, pomagających bliźnim. Starajmy się być Samarytanami w naszym bliższym i dalszym otoczeniu.

Pelagia Jaworska


 marzec 2014

Z życia Kościoła | Ekumenia